Zauważyłeś pewnie, że ostatnio zainteresowałem się słówkami. "Dlaczego", "nie", "ale" należą do grupy najważniejszych w dziedzinie komunikowania się. Chciałbym teraz napisać o tym ostatnim.
Kiedy powiem:
- jesteś inteligentny, ale...
- ona wygląda na wysoką, ale...
- itd. ale...
Jak byś zareagował? Według mnie (i nie tylko mnie
) pierwsze zdanie wygląda tak:
-
jesteś inteligentny, ale...
Co się stało? (Bez urażania nikogo) "Ale" wykasowało część zdania stojącą przed nim!
Jak Ci się to może przydać?
Jeśli klient powie:
- Proszę pana, w tym mieście są jeszcze trzy markety, w których mogę taniej kupić taki sam komputer.
- Tak, ma pan rację, może pan kupić taniej, ale w naszym sklepie na komputer jest 5 letnia gwarancja, której nigdzie indziej pan nie dostanie.
Co zrobiło "ale"? Wykasowało ze świadomości klienta argument o uczuciu "taniości"
. Ciekawe, prawda? Warto to zastosować.





