Chwilę się wahałem, zanim postanowiłem napisać ten wpis. Może on z początku nie wydawać się specjalnie biznesowy... wszak będzie dotyczył...
"Jozina z bazin"
Po kiego?
Ta czeska piosenka jako jedna z pierwszych podbiła polską publiczność. Na ten sukces złoyło się wiele czynników, których nie wykorzystują, na ogół, inne zespoły muzyczne. Wszystko kręci się wokół szumu, kreatywnego myślenia i dostosowania do dzisiejszej rzeczywistości.
Nie wiem, w którym momencie czytasz ten tekst. Możliwe, że nigdy nie słyszałeś o tej piosence... jednak kilka miesięcy temu (piszę to 2008-03-18) było o niej bardzo głośno... Dla odświeżenia, zamieszczam nagranie.
Po pierwsze: zabawa
Ludzie lubią rozrywkę. Lubią coś oryginalnego. Właściwie mogę mówić w pierwszej osobie: lubimy. Lubimy się pośmiać, popatrzeć na naprawdę zabawne wygłupy, które często przejawiają się za pomocą kontrastu. Na powyższym klipie od razu odnajdziesz, na czym polegał kontrast i aspekt humorystyczny "Józka z bagien".
Po drugie: szum
Ivan Mladek chciał przedstawić ten klip całemu światu poprzez sieć internetową. I właściwie udało mu się. W świecie elektronicznym krążą tłumaczenia czeskiej piosenki na język angielski... pewnie także i na inne.
Wszystko to, co wynika z punktu pierwszego doprowadziło do rozprzestrzeniania się video "Jozin z bazin" po sieci. Kto je zobaczył, często przesyłał link e-mailem, mówił o tym kolegom lub pokazywał członkom rodziny.
"Kabaret Pod Wyrwigroszem" wykonał parodię Józka bardziej tyczącą się świata aktualnego i polityki...
PiS wykorzystało spot na swoją korzyść... przynajmniej tak im się wydawało. Media rozprowadziły te nowinki po Internecie. O "Jozinie..." słychać było w "Wiadomościach" i programach informacyjnych. Pisały o nich portale i blogi. Sam o tym piszę. Ta nakręcająca się spirala pokazuje Ci, jak wielkie korzyści może Ci przynieść szum medialny... a szczeólnie Twojej firmie. Skorzystaj z tego.









Komentarze