Pewnie raz słyszałeś to wyrażenie. Wytłumaczę Ci, jak ja je rozumiem w odniesieniu do tematyki tego serwisu.
Jeśli chcesz, aby ktoś coś Ci dał, Ty musisz komuś to dać. A jaśniej:
aby dostać w zęby, trzeba dać komuś w zęby (często, choć nie zawsze).
Jeśli chcesz szacunku, musisz szanować innych. Jeżeli pragniesz
miłości, powinieneś dać drugiej osobie miłość.
A co w sprawach naszego portfela? Aby dostać pieniądze, trzeba dać
pieniądze. Proste. A tak poza tym: każde wydane przez Ciebie pieniądze
wracają do Twojej osoby zwielokrotnione (chodziło mi o Ciebie, ale nie
chcę się powtarzać). Właściwie to dotyczy nie tylko pieniędzy. Jeśli
dasz komuś tolerancję, to kto inny będzie Cię szanował, (Szacunek >
tolerancja) nieprawdaż?
Dlaczego to nie miałoby działać w świecie biznesu? Nie widzę przeszkód. Dlatego część pieniędzy daję ubogim.
Pamiętaj! To biedni nie mają kasy na dzielenie się z
kimś. A Ty nie chcesz być biednym! Stać Cię na dzielenie się z kimś
innym. Czemu nie?
Jeśli nie umiesz oddawać części majątku biednym, to tak, jakbyś nie
posiadał tej części. Proszę Cię tutaj o rozumienie przenośni.
Inteligencja sukcesu nie jest nauką ścisłą. Nie należy jej brać
dosłownie. Ale wracam do rzeczy.
Nawet jeśli te pieniądze zachowasz, bo przecież “jak komuś dasz
będziesz miał mniej”, to wiele tracisz. Matematyka mówi nam co innego.
Ale tak naprawdę, oddając część swojego dochodu, przygotowujesz wolne
miejsce na więcej kasy. Toteż może być to swoistą inwestycją.
Nie należy tego traktować jako transakcję! To fakt, że
cokolwiek dając komuś, dostajesz to samo, tylko zwielokrotnione. Więc
uważaj, co dajesz!
To działa! A poza tym, te 10% Twojego dochodu nie jest Ci tak bardzo
potrzebne. Miej odwagę się do tego przyznać. Nic by Ci się nie stało,
gdybyś kilka % przychodu oddał na akcje charytatywne.
Czy zgadzasz się z tym?
