Uważasz, że dobrze Ci jest? Że nie potrzeba nic zmieniać? A po pierwsze: czy mówisz szczerze, że Ci dobrze bez zmian? Jeśli tak to jesteś jednym z niewielu i życzę Ci, abyś takim pozostał.
Bycie szczęśliwym z życia to trudna sztuka, którą niewielu zna. Ale warto się jej nauczyć, bo nasza egzystencja ma właśnie ten sens. Jeśli ktoś nie ma celów w życiu, jest przez całą swą egzystencję smutny i bez przerwy się zamartwia, to można go uważać za "żyjącego trupa" (przepraszam za określenie).
Rozumiem, że życie nie polega na wiecznej radości. Ale "co za dużo to niezdrowo". Chodzi o to, aby był jakiś umiar pomiędzy wesołością a smutkiem. Nie chcesz niczego zmieniać? To bardzo dobrze, to idealnie świadczy o Twoim życiu!
