Generator Sukcesu :: Unikalne szkolenie, które da Ci narzędzia, byś osiągał Swoje cele i marzenia jeszcze sprawniej i szybciej niż dotychczas!

Sukces finansowy w praktyce

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
START / Inwestowanie / Zasady inwestowania / Podstawy inwestowania

Podstawy inwestowania

Drukuj PDF
Spis treści
Podstawy inwestowania
Page #
Page #
Wszystkie strony

Dobre i złe wiadomości

Zniszczenie WTC w Nowym Jorku w dniu 11 września 2001 r. było bardziej niż przerażające. Jak mógł ktoś dokonać czynu, który przekracza moje wyobrażenia?

 Gdy następnie pojawiły się wiadomości o wągliku przesyłanym w poczcie - wszystkim, co mogłem zrobić, było pokiwanie głową z niedowierzaniem. Jak wiele złych wiadomości jesteśmy w stanie znieść? Wszystko to pogarszają jeszcze media, w których bez przerwy podaje się złe wiadomości i na okrągło je powtarza. Kończy się jeden program mówiący o wągliku i natychmiast zaczyna się następny, w którym dyskutuje się tę samą niepomyślną informację. Ile można znieść? Czy istnieją jeszcze jakieś dobre wiadomości?

Pozytywna a negatywna informacja

Odpowiedź brzmi: „Istnieją”. Należy być jednak roztropnym. Większość ludzi bardzo się dzisiaj stara, aby myśleć pozytywnie. Choć pozytywne myślenie jest dobre, czegoś mu brakuje. Tym czymś jest brak odniesienia do rzeczywistości, ponieważ rzeczywistość tworzą pozytywne i negatywne aspekty. Ludzie, którzy myślą jedynie pozytywnie, żyją w surrealistycznym świecie marzeń i nie zauważają prawdziwego świata. Pozytywni myśliciele wypowiadają takie stwierdzenia: „Wkrótce rzeczy powrócą do normy”, „Ta wojna niedługo się skończy”, „Giełda akcji odbije się w 2002 r.”, „Mój plan emerytalny ma się niezbyt dobrze, ale giełda zawsze powracała do równowagi”. Pozytywne myślenie powoduje ugrzęźnięcie i zatrzymanie ludzi w czasie - podobnie jak i negatywne myślenie. Myślący pozytywnie i myślący negatywnie często pozostają z tyłu, gdy sytuacja powraca do normy. Jeśli chcesz, aby w najbliższej przyszłości dobrze Ci się wiodło, musisz robić coś więcej, aniżeli tylko myśleć pozytywnie. I oczywiście o wiele więcej niż myśleć tylko negatywnie. Dzisiaj rzeczy mają się inaczej.

Poniższy tekst jest fragmentem książki, nad którą obecnie pracuję. Opowiada on o tym, jak bogaty ojciec uczył mnie widzieć przyszłość. Ponieważ pewne rzeczy są bardzo aktualne obecnie, zmodyfikowałem to nieco i udostępniam Czytelnikom już teraz.

Byki, niedźwiedzie i kurczaki

Bogaty ojciec, ucząc mnie wiele lat temu zalecał, aby myśleć w sposób wykraczający poza pozytywne myślenie. Mawiał: „Jeśli chcesz odnosić sukcesy, musisz umieć dostrzegać dobre wiadomości w złych i złe w dobrych”. Podążając za tym, byłem w stanie przewidzieć, że nadchodzi krach na giełdzie i gdy nastąpił w 1987 r., potrafiłem dostrzec dobrą wiadomość w tych wszystkich złych wiadomościach, w przekazywaniu których lubowały się media. Po krachu 1987 r. wielu ludzi wycofało się z giełdy. Bogaty ojciec mawiał, że: „w każdej sytuacji rynku można dostrzec byki, niedźwiedzie i kurczaki”. Wkrótce po krachu 1987 r. kurczaki zdecydowanie przewyższyły liczbę byków i niedźwiedzi. Ludzie myśleli pozytywnie i wyczekiwali z boku na poprawę. Problem polegał na tym, że poprawa nie przyszła, a kraj pogrążył się w recesji. Kurczaki wpadły w depresję i kontynuowały wyczekiwanie na poprawę sytuacji. Podczas, gdy one wyczekiwały, Irak zaatakował Kuwejt i w Zatoce Perskiej rozpoczęła się wojna. Gdy wojna zakończyła się i wojsko powróciło do domu, recesja ustąpiła, a kurczaki lamentowały. George Bush nie został ponownie wybrany na prezydenta, mimo że wygrał wojnę. Wybrano Billa Clintona. Po przegranej Busha, nagłówki w mediach obwieszczały: „Gospodarka jest wszystkim, co się liczy”. Innymi słowy, kurczaków nie obchodziło wygranie wojny. Wszystkim, co się dla nich liczyło, były ich pieniądze.

W 1994 r. rynek odbił się ostatecznie od dna i nastąpił największy w historii rynek byka. Kurczaki, wciąż niepewne wydarzeń, czekały. Wielu czekało aż do 1998 r., aby upewnić się, że dominuje rynek byka. Kiedy rynek osiągnął apogeum, kurczaki wreszcie opuściły swoje klatki i zainwestowały bez głowy (w stylu kurczaków), powtarzając: „Tym razem jest inaczej”, „Liczy się gospodarka”, „Internet i nowe technologie zrobią nas bogatymi”. W marcu 2000 r. pojawił się szczyt największej fali finansowej w historii, który się następnie załamał. Dzisiaj, gdy to piszę, wszędzie widać tylko kurze pióra.

Czy powtarza się 1987 r.?

Sławne powiedzenie Yogi Berra brzmi: „I znów mamy kolejne déjà vu”. Czy zatem powtarza się 1987 r.? Możemy zauważyć różne podobieństwa. W 2000 r. nastąpił krach na rynku, postępowała recesja, George Bush - junior został prezydentem, a w 2001 r. rozpoczęła się następna wojna w tej samej części świata. Czy znów mamy kolejne déjà vu? Nie sądzę. Tym razem wojna i recesja są bardzo odmienne od poprzednich. Jednak najważniejszym pytaniem dla nas jest: „Czy podczas całej tej wrzawy pozostaniesz bykiem, niedźwiedziem czy kurczakiem”. Dodatkowo należy zapytać: „Czy zamierzamy siedzieć i czekać na powrót sytuacji do normy?”.

Nikt nie lubi wojny, poza tymi, którzy obu stronom sprzedają broń. Wojna jest okropnością; szczególnie odczuwamy to teraz, gdy toczy się w naszych granicach. Mimo wszystko nie jest to czas na bycie kurczakiem. Podczas ostatniego krachu na rynku, ostatniej recesji i ostatniej wojny wraz moją żoną Kim analizowaliśmy sytuację, inwestowaliśmy i przygotowywaliśmy się do następnego rynku byka. W ten sposób wysunęliśmy się do przodu i osiągnęliśmy w 1994 r. finansową wolność. Podczas, gdy my postępowaliśmy naprzód, niektórzy z naszych znajomych nic nie robili. Codziennie oglądali telewizję, słuchając złych wiadomości dotyczących wojny, recesji i zwolnień pracowników. Dzień i noc pogrążali się w złych wiadomościach. Zamiast przygotowywać się do następnego boomu, siedzieli, myśląc pozytywnie i czekając na powrót wydarzeń do normalności. Gdy rynek ostatecznie zmienił się, nie byli przygotowani i nie zauważyli największej w historii świata zmiany na rynku. Kiedy to dotarło już do nich, na rynku panował okres szalejącego byka i gdy ostatecznie weszli na giełdę, było zbyt późno, więc zostali zgilotynowani. To jest cena bycia kurczakiem. Gdy rynek byka przechodził w rynek niedźwiedzia, w 1998 i 1999 r., kurczaki wkraczały na giełdę. Nie pozwól, aby tym razem Tobie się to przydarzyło.

Bez względu na to, jak się źle mają obecne wydarzenia, jest to czas przygotowywania się i nauki, a nie ukrywania w klatkach dla kurczaków. Pomimo złych wiadomości, jakie napływają codziennie, należy robić więcej, aniżeli tylko myśleć pozytywnie. Kurczaki myślą pozytywnie i wyczekują na powrót sytuacji do normy. Atak na WTC zmienił świat na zawsze. Choć czasy te zastraszają, teraz jeszcze bardziej niż dotychczas należy dostrzegać pozytywne aspekty w negatywnych wydarzeniach, uczyć się, analizować, nabywać nowe umiejętności i przygotowywać się do odważnego ruchu naprzód.

Choć jestem optymistą, jeśli chodzi o przyszłość, uważam, że obecny krach na giełdzie, obecna recesja i obecna wojna różnią się od poprzednich. Tym razem wojna odbywa się w naszych granicach, a obecna recesja może przekształcić się w depresję, jeżeli nie będziemy ostrożni. Historia ukazuje, że co jakieś 75 lat ma miejsce depresja. Od ostatniej depresji mija 72 lata. Jeżeli będzie miała miejsce depresja lub głęboka recesja, obawiam się, że wiele funduszy inwestycyjnych oraz funduszy emerytalnych na wiele lat popadnie w kłopoty, a część z nich nie wydźwignie się z upadku, grzebiąc nadzieje wielu milionów osób na pewną emeryturę. Innymi słowy wątpię w to, że gospodarka odbije się od dna bez większych problemów, jak to miało miejsce w 1994 r. Osobiście jeszcze intensywniej analizuję i poszerzam swoje umiejętności biznesowe i inwestycyjne. Ja również muszę być bardziej przewidujący i lepiej przygotowany, aby postąpić naprzód. Ja również nie mogę spocząć na sukcesach i laurach z przeszłości. Z moim finansowym zabezpieczeniem związane jest ryzyko, podobnie jak ma się to w Twoim przypadku. Nikt nie posiada kryształowej kuli, ale wiemy, że należy być przygotowanym na wszystko. Obecnie musimy być bykami i niedźwiedziami w jednej osobie, jeśli chcemy być przygotowani na przyszłość. Jeżeli jesteś przygotowany, poradzisz sobie w sensie finansowym, nawet jeśli w poślizgu wpadniemy w głęboką recesję lub nawet depresję. Obecnie jest czas przygotowywania się do przyszłości. Przyszłości, która będzie bardzo odmienna od obecnej teraźniejszości.

Dlaczego teraz jest najlepszy czas na zmiany?

Pewnego dnia zadzwonił kolega, z którym latałem w szkole pilotażu, a potem w Wietnamie i powiedział: „Ponownie straciłem pracę. Co robić?”

Wraz z Jimem przebrnęliśmy najpierw przez szkołę pilotażu, a potem przez Wietnam. Kiedy powróciliśmy do Stanów, on zatrudnił się jako pilot linii lotniczych, a ja zacząłem budować swój biznes. Jim bezgranicznie uwielbiał swoją pracę. Uwielbiał latanie oraz firmę, w której pracował. Na nieszczęście była to Pan American – firma, która wypadła z biznesu, choć w pewnym okresie była to linia lotnicza numer jeden w Ameryce – jak zapewne pamiętają ci, którzy żyją dostatecznie długo. Po okresie pięciu lat pracy w różnych zawodach, znów otrzymał pracę pilota w liniach, których nie wymienię, gdyż wciąż istnieją, choć balansują na granicy opłacalności. To te linie zwolniły go.

„Mam 53 lata” – powiedział Jim. „Dwoje moich dzieci wciąż uczęszcza do szkoły. Nie posiadam żadnych oszczędności potrzebnych na okres emerytalny. A co najgorsze - jak znaleźć pracę, która zapewni mi 85.000 dolarów rocznie, gdy wszystkie moje umiejętności są związane z pilotażem?”

Ci, którzy przeczytali moje książki lub wzięli udział w moich seminariach, zapewne wiedzą, co myślę na temat bezpieczeństwa kojarzonego z pracą na etacie. Od lat powtarzam: „Bezpieczeństwo pracy na etacie jest przestarzałym pomysłem”. Twierdzę tak, gdyż tego rodzaju zabezpieczenie było przedmiotem zainteresowania moich rodziców – generacji II wojny światowej. Moi rodzice wzrośli w okresie depresji gospodarczej, więc dla nich zdobycie pracy było wyzwaniem. Gdy ją znaleźli, trzymali się jej przez okres najlepszych lat życia. Kiedy już przeszli na emeryturę, nie musieli się martwić, gdyż państwowa emerytura i świadczenia zdrowotne zapewniły opiekę na czas zakończonej aktywności zawodowej. My nie posiadamy tego luksusu.

Dla urodzonych po II wojnie światowej bezpieczeństwo pracy na etacie nie jest problemem. Twierdzę tak, gdyż istnieje pełno etatów. Zawsze pamiętaj, że McDonald wciąż zatrudnia. Pomocy szukają też różne inne firmy. Zatem znalezienie pracy nie jest problemem. Problemem jest długoterminowe finansowe przetrwanie. W przypadku Jima, mojego kolegi, dobrze wykształconego, posiadającego duże umiejętności i ciężko pracującego – pytanie brzmi: „Gdzie może on znaleźć następną pracę pilota, w której płacą tyle, ile on potrzebuje – w czasach, kiedy ma miejsce redukcja etatów w liniach lotniczych? W jaki sposób może on kontynuować spłacanie pożyczki hipotecznej na dom, opłacanie studiów dzieci oraz wystarczająco dużo odkładać na czas emerytalny?

Kiedy Jim poprosił mnie o radę, odpowiedziałem: „Gdy tym razem znajdziesz pracę – dlaczego nie miałbyś prowadzić jakiegoś biznesu po godzinach?”

„Jakiego rodzaju biznesu” – spytał.

„Dlaczego nie zacząć budować w swoim wolnym czasie biznesu związanego z marketingiem sieciowym? Dlaczego nie zacząć budować czegoś, co posiadasz na własność i co możesz nadzorować?”

„To nie to” – odpowiedział. „Chcę jedynie dobrze płatnej pracy. Chcę ponownie latać. Nie jestem zainteresowany marketingiem sieciowym. Mimo wszystko dziękuję za radę. Skontaktuję się z tobą ponownie, gdy znajdę nową pracę w jakichś liniach. Uwielbiam latanie i to jest wszystko, co chcę robić”.

Jim nie skontaktował się już ze mną. Upłynęły trzy tygodnie. Wygląda na to, że nie podobała mu się moja rada, ale Tobie chciałbym wyjaśnić, dlaczego dałem mu taką radę. Gdy to piszę, prezydent Bush jest w Chinach, a nasze wojska są w Afganistanie. Jeśli nie widzisz napisu, pozwól, że otworzę Ci oczy. Czasy bezpiecznej pracy na etacie i funduszy powierniczych rosnących 20% rocznie już przeminęły. Jeżeli myślisz, że Twój fundusz powierniczy zapewni Ci wszystko, gdy przejdziesz na emeryturę – twierdzę, iż okaże się, że trzeba było lepiej planować. Dlaczego? Ponieważ to, co stało się z moim kolegą Jimem, stanie się z milionami ludzi. Idea wysoko płatnej pracy i funduszy emerytalnych, które wzrastają o 20% rocznie jest przestarzałym pomysłem. Ameryka jest w stanie wojny, walcząc z niewidzialnym wrogiem. Wrogiem, który nie posiada kraju. Na dodatek oczekuje się, że Chiny prześcigną Stany Zjednoczone, jako potęgę finansową, w ciągu mniej niż 10 lat. Nie potrzeba kryształowej kuli, aby dostrzec, że w Ameryce będzie istniało wiele miejsc pracy, ale coraz mniej będzie wysokopłatnych etatów. Dlaczego? Ponieważ Chińczycy są sprytni, ciężko pracują i godzą się na niższą, o wiele niższą zapłatę.

Jack Welch, emerytowany dyrektor generalny General Electric, rzekł niedawno: „20 do 30 procent tego, co się produkuje w Ameryce, będzie wkrótce produkowane w Chinach”. Jeśli więc chcemy konkurować z Chinami w światowej gospodarce, musimy produkować mniejszym kosztem albo utracimy pozycję. Wysokokwalifikowany pilot, taki jak mój kolega Jim, musi pracować za mniej, jeśli chce mieć pracę. Piloci muszą pracować za mniej i wielu innych profesjonalistów musi pracować za mniejsze stawki i wytwarzać więcej, jeżeli chcą przetrwać. Jeśli oglądasz wiadomości - pomiędzy informacją o węgliku i o wizycie prezydenta Busha w Chinach, możesz zauważyć, jak Bill Gates i inni amerykańscy liderzy biznesu ściskają sobie dłonie z Chińczykami. Warto podkreślić, iż ci amerykańscy liderzy nie znaleźli się tam dlatego, że lubią chińskie jedzenie.

Powodem, dla którego zasugerowałem mojemu koledze Jimowi, aby został właścicielem biznesu był fakt, że jest to mądra strategia – szczególnie w obecnym czasie. Rozpoczęcie własnego biznesu umożliwia pewien zakres kontroli nad własnym życiem. Jeżeli myślisz, że Twój szef lub firma może ochronić Cię przed siłami geopolitycznymi, które są dzisiaj aktywne, myślę, że powinieneś to przeanalizować. Istnieje taka stara piosenka, która mówi: „Lepiej zacznij pływać, bo inaczej utoniesz jak kamień, gdyż czasy się zmieniają”. Nasi przywódcy przebywają w Chinach, a nie w strefie wojennej. To powinno dać Ci do myślenia, jak bardzo rzeczy będą się zmieniać i to wkrótce.

Powodem, dla którego zalecam marketing sieciowy jest to, iż jest to biznes przyszłości. Cofając się do późnego okresu lat 90-tych, często trudno było rozmawiać z ludźmi na temat marketingu sieciowego, gdyż gospodarka USA była bardzo silna, a fundusze powiernicze rosły 20% rocznie. Te dni już jednak przeminęły. Jeśli kiedykolwiek chciałeś wysunąć się naprzód, obecnie jest właściwy czas na otwarcie swego umysłu i przyglądnięcie się temu biznesowi przyszłości. To jest właściwy czas na rozmowy z ludźmi, którzy również poszukują nowych rozwiązań i nowych sposobów znajdowania realnego i długoterminowego finansowego zabezpieczenia. Marketing sieciowy jest jednym z rodzajów aktywów. To jest biznes. Jeśli pracujesz intensywnie i budujesz ten biznes, przyniesie Ci on dodatkową gotówkę, za którą możesz nabyć nieruchomości i akcje giełdowe, które z kolei dadzą Ci prawdziwe długoterminowe finansowe zabezpieczenie. Zabezpieczenie, które możesz przekazać swoim bliskim. Nie możesz tego uczynić ze swoją pracą etatową – bez względu na to, jak duże zabezpieczenie jest z nią związane.

Mój kolega Jim jest również ofiarą wydarzeń 11 września. Problem polega na tym, że nie wykazuje on woli dokonania zmian. Przewiduję, że dla tych pracowników, którzy są dobrze wykształceni i posiadają duże umiejętności i ambicje następne lata będą bardzo ciężkie. Dlaczego? Ponieważ pracownicy posiadający dobre wykształcenie, duże umiejętności, duże ambicje i dobre płace są pierwszymi do zwolnienia w procesie konsolidacji. Kiedy już pozostaną bez pracy, właśnie im jest najtrudniej poszukać następnego zatrudnienia, które zapewni płacę do jakiej nawykli. W epoce industrialnej, jeżeli posiadałeś dobre wykształcenie, duże doświadczenie i ciężko pracowałeś, byłeś poszukiwany. W epoce informacyjnej doświadczenie i wiek są pasywami, a nie aktywami. Zatem z każdym rokiem trudniej jest zostać pracownikiem i znaleźć dobrze płatną pracę związaną z nową gospodarką. Mój bogaty ojciec często mawiał: „Zasady zmieniły się. Jeśli chcesz sobie dobrze radzić, zmieniaj się wraz z nimi”. Znajdujemy się niestety w okresie kryzysu. Bez względu na te okoliczności, dla tych, którzy są odważni, nadszedł czas dokonania zmian, które przyniosą Ci finansowe zabezpieczenie będące czymś o wiele lepszym, aniżeli bezpieczeństwo pracy zarobkowej.

Przygotowywanie się do depresji

W XVI wieku Nostradamus przepowiedział, że w lipcu 1999 r. pojawi się trzeci antychryst. W wigilię nowego millennium tysiące ludzi oczekiwały końca świata.

Prawdą jest, że poprzez wieki wielu ludzi przepowiadało, iż około 2000 r. świat bardzo się zmieni.

Myślę, że po wypadkach związanych z WTC, pytanie, które większość z nas powinna stawiać, dotyczy tego, jak ludzie przewidują przyszłość.

Moi ulubieni pisarze - to James Dale Davidson i Lord William Rees-Mogg. Są oni wysoko cenionymi znawcami historii ekonomii. Już na wiele lat przed atakiem na WTC, w 1993 r., rozważali możliwość ataku terrorystów na USA. W książce pt. „The Great Reckoning” (wielki rozrachunek) przepowiedzieli światową depresję i opisali, jak powinniśmy się do niej przygotować. Nawet, jeśli nie wierzysz w możliwość przepowiadania przyszłości, myślę, że powinieneś przeczytać tę książkę. Zapewne otworzy Ci ona oczy i być może naprowadzi Cię na właściwą drogę – drogę, na której Ci się powiedzie – bez względu na to, czy przepowiednia ma szansę się wypełnić. Właściwe pytanie brzmi: „Czy jesteś przygotowany na depresję – jeśli ona nadejdzie?"

Nie twierdzę tutaj, że depresja nadchodzi. Faktem natomiast jest, że po przeczytaniu wspomnianych książek, wraz z moją żoną Kim użyliśmy słów przestrogi, aby przygotować się do przyszłej gospodarki - obojętnie - dobrej czy złej. Z początku słowa autorów dotyczące depresji przestraszyły nas, ale jak zapewne pamiętasz, w pierwszym artykule tego cyklu napisałem, że przyszłość jest widziana w świetle złych, a nie dobrych wiadomości. Ponieważ autorzy książki ostrzegają, użyliśmy swojego strachu do stania się silniejszymi, a nie do życia w zastraszeniu, jak zbity pies.

Wraz z Kim już od ośmiu lat jesteśmy w sferze przygotowań. To była jedna z najlepszych decyzji naszego życia. Słowa ostrzeżenia pochodzące od autorów spowodowały, iż staliśmy się pilniejsi i nabyliśmy lepszą wiedzę. Zadaniem tych artykułów oraz zawartych w nich pytań jest pobudzenie Cię do zadania sobie pytania: „Jak sobie poradzę, jeśli nadejdzie depresja?” Czy Ty i Twoi bliscy dobrze zniesiecie ten okres, czy też pogrążycie się w tarapatach wraz z milionami innych ludzi, którzy nie są przygotowani na ewentualność depresji?

Poniżej podaję pięć punktów, które pomogą Ci w przygotowaniach:

1. Czy posiadasz wystarczające oszczędności, aby pokryć swoje koszty przez okres dwóch lat?

2. Czy posiadasz złote monety stanowiące ekwiwalent sześciomiesięcznych kosztów życia i są one zdeponowane w bezpiecznym miejscu? Monety te są zabezpieczeniem na wypadek, gdyby waluta USA została bardzo zdewaluowana.

3. Jak wygląda stosunek Twojego zadłużenia do wartości netto posiadanego majątku? Np. jeśli Twój dom jest wart 100.000 dolarów, a powyższy stosunek wynosi 1:1 – oznacza to, iż posiadasz 50,000 dolarów w wartości domu, a 50,000 dolarów stanowi Twój dług hipoteczny.

4. Czy Twój biznes lub firma, dla której pracujesz, przebrnie depresję w dobrej kondycji? Jeżeli nie, rozpocznij działalność prowadzoną w wolnym czasie. Nasze biznesy są tak pomyślane, że osiągają dobre wyniki w dobrych okresach gospodarczych, a w czasie depresji będą się miały jeszcze lepiej. Działalnością prowadzoną po godzinach, która będzie się miała dobrze w okresie zastoju gospodarczego, jest biznes związany z marketingiem sieciowym. W okresie depresji wielu ludzi będzie skłonnych przyłączyć się do firmy prowadzącej marketing sieciowy.

5. Czy posiadasz techniczne umiejętności pozwalające być inwestorem? Czy potrafisz kupować nieruchomości, opcje na giełdzie oraz rozwijać biznes? Czy posiadasz również zasoby finansowe lub zabezpieczenie finansowe, które zapewni pieniądze na rozpoczęcie inwestowania, kiedy akcje giełdowe, nieruchomości i biznesy staną się dostępne po okazyjnych cenach?

Istota sprawy jest następująca. Nawet, jeśli depresja nie wystąpi, bycie przygotowanym na nią jest rozsądnym sposobem kierowania swoim życiem i swoimi inwestycjami. Po przeczytaniu „The Great Reckoning”, wraz z Kim zaczęliśmy uporządkowywać nasze finanse osobiste i biznesowe. Dzięki temu bardzo dobrze powiodło się nam, gdy gospodarka miała się dobrze i jesteśmy przygotowani na zły okres gospodarczy, więc będzie się nam wiodło równie dobrze.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla niektórych osób te pięć punktów może wyglądać jak trudne zadanie, jednak zapewniam Cię, iż jest to wykonalne. Wymaga to planu, poświęcenia i doedukowania się. Jeżeli jesteś na to przygotowany, będziesz w stanie wprowadzić w życie te pięć punktów. Jeśli już coś robisz w tym kierunku – bierzesz udział w kursach, czytasz książki, słuchasz kaset itp. – gratuluję. Jesteś na dobrej drodze. Będziesz przygotowany na wyzwania nadchodzących lat, które zapowiadają się jako trudne pod względem finansowym. Tak naprawdę - to nie ma znaczenia, czy Nostradamus miał rację czy też nie - lub czy depresja będzie miała miejsce. Prawdziwą kwestią jest to, na ile jesteś przygotowany na przyszłe wydarzenia – bez względu na to, co się wydarzy. I tylko to ma tak naprawdę znaczenie.

Gdy nadchodzą ciężkie czasy, masz okazję przywołać tę część swojej osobowości, która jest silna i zdolna przystosować się do zmian. Wierzę, że w każdym z nas istnieje taka część osobowości, która jest w stanie sprostać wszelkim wyzwaniom, które życie stawia na naszej drodze. Bogaty ojciec często przypominał mi, że w niepewnych czasach ludzie promieniują tym, co w nich największe. Oczekuj w nadchodzących latach nowych wyzwań i pozwól, aby doszło do głosu to, co w Tobie największe.

Przyszłość wygląda bardzo dobrze dla tych, którzy są na nią przygotowani. Życzę Ci świetlanej finansowej przyszłości, bez względu na to, jaką drogą ta przyszłość podąży.

Zbyt wielu bogatych na rządowym wsparciu

Davidson i Rees-Mogg w książce Sovereign Individual stwierdzają, że w ciągu nadchodzących lat Ameryka będzie podupadać, ponieważ stała się państwem rozbudowanej opieki społecznej, w którym każdy oczekuje od rządu, iż ten zaopiekuje się nim, kiedy nadejdą ciężkie czasy. Pisząc to, mieli na myśli miliony ludzi i firm, oczekujących, iż rząd zaopiekuje się nimi. Do tej grupy należą miliony: pracowników państwowych, będących już na emeryturze, pobierających zasiłki, korzystających z subsydiowanej opieki medycznej oraz wielkie firmy oczekujące, że rząd poratuje je, gdy się znajdą w tarapatach.

Wkrótce po ataku na WTC słowa Davidsona i Rees-Mogga spełniły się. Natychmiast po tym wydarzeniu wszystkie wielkie linie lotnicze zaczęły żebrać o pieniądze od rządu federalnego. Choć winą obarczały nieszczęśliwe wypadki września 2001r., faktem jest, że wiele z tych linii miało już finansowe problemy przed 11 września 2001r. Tragiczne wydarzenie dostarczyło im pretekstu do ubiegania się o większą ilość pieniędzy od rządu federalnego, mających stanowić wsparcie.

W następnych miesiącach coraz więcej ludzi i firm domagało się od rządu federalnego jakiejś formy zapomogi. Mentalność oczekiwania na fundusze z rządowej kabzy jest jedną z podstaw przepowiedni autorów książki, którzy twierdzą, iż Ameryka będzie w kłopotach finansowych. Po prostu istnieje zbyt wielu ludzi posiadających mentalność „wyczekiwania rządowej pomocy”. Tym, co pociągnie Amerykę w dół nie będzie terroryzm przybywający z zewnątrz. To będzie finansowa słabość mająca swoje źródło wewnątrz kraju. Ameryka ma zbyt wielu bogatych ludzi polegających na rządowym wsparciu.

Davidson i Rees-Mogg przewidują, że rząd dokona dwóch rzeczy, aby sprostać żądaniom milionów ludzi potrzebujących rządowego wsparcia. Po pierwsze, zwiększy podatki tych, którzy mają pieniądze, a po drugie, będzie drukował więcej pieniędzy. Oba posunięcia w dużym stopniu nadwerężą dobry stan finansów u tych, którzy pracowicie próbują stać się niezależnymi finansowo i nie oczekują rządowej pomocy.

Autorzy książki twierdzą dalej, że coraz więcej zamożnych ludzi będzie poszukiwało rządów posiadających uznanie i odpowiedzialnych za swe decyzje, będą zaś unikać rządów, które stosują kary w stosunku do bogatych. Jak widać to coraz wyraźniej, nastawienie takie zdobywa coraz większą popularność. Jednym z powodów, dla którego stan Nevada jest tak atrakcyjny dla bogatych jest to, iż chroni ich przed rządem federalnym. Davidson i Rees-Mogg uważają, że przyszłość biznesu nie będzie znajdować się w innym stanie czy w innym kraju. Nowym offshore będzie przestrzeń internetowa – świat, w którym rządy nie mogą węszyć. Nie twierdzę, że to jest nieprawda i nie sugeruję, iż powinno się robić coś, co jest wykroczeniem przeciw prawu jakiegoś państwa. Autorzy książki twierdzą natomiast, że ludzie, którzy będą karani podatkami, to ci, którzy są ciężko pracującymi, którzy są finansowo odpowiedzialni i którzy płacą podatki.

Podniosłem tutaj opisywaną kwestię, gdyż twierdzę, że nie musisz łamać prawa, aby zminimalizować swoje podatki. Możesz to robić w legalny sposób, o ile posiadasz właściwych doradców podatkowych i prawników. Ucząc się strategii inwestycyjnych od dobrych doradców, nabywasz wiedzy o tym, jak bogaci w legalny sposób minimalizują i kontrolują swoje podatki. Jak wielu z nas wie, tymi którzy płacą największe podatki, są ludzie wykonujący etatową pracę. W miarę, jak Ameryka potrzebuje coraz większych podatków, ci ludzie będą musieli udźwignąć na swoich barkach największy ciężar opodatkowania. W niedalekiej przyszłości praca na etacie będzie nie tylko ryzykowna, ale też bardzo kosztowna, gdyż podatki są naszym największym pojedynczym obciążeniem.

Nadszedł czas, abyś stał się doświadczonym inwestorem oraz dobrze poinformowanym podatnikiem. Zarabianie pieniędzy ciężką pracą, a następnie oddawanie ich bogatym, którzy egzystują dzięki dotacjom państwowym, nie jest oznaką finansowej inteligencji. Przynajmniej nie dla mnie. Dlaczego miałbym dostarczać zasobów pieniężnych właścicielom linii lotniczych? Wierzę w płacenie sprawiedliwych podatków, ale nie chcę opłacać ludzi, którzy błędnie zarządzają interesem, a następnie oczekują, że rząd ich wesprze. Co byś pomyślał o mnie, gdybym oczekiwał od rządu zaopiekowania się mną?

Bez względu na to, czy się ze mną zgadzasz w kwestii wspierania linii lotniczych przez rząd, czy też nie – braki z zakresu wiedzy o podatkach prowadzą do finansowej zapaści. W niedalekiej przyszłości będziesz prawdopodobnie pracował jeszcze ciężej i płacił jeszcze wyższe podatki. Dla mnie nie oznacza to finansowej inteligencji. Niektórzy twierdzą, że doedukowanie się i korzystanie z dobrych doradców jest drogie. Ja twierdzę, że o wiele większą cenę płaci się za niewiedzę.

Wiele lat temu mój biedny ojciec rzekł:

„Bogaci wykorzystują biednych. Rząd chroni biednych i klasę pracującą przed bogatymi”.

Bogaty ojciec widział to inaczej, mówiąc:

„Jeśli chcesz być bogaty, musisz chronić siebie przed tymi, którzy wierzą w zabieranie bogatym i rozdawanie biednym. Tak naprawdę to biedni nigdy nie otrzymują pieniędzy. Jedynymi, którzy otrzymują pieniądze są ci, którzy je zabierają”.

W nadchodzących latach Ameryka stanie się krajem opieki społecznej w jeszcze większym stopniu niż jest obecnie, a walka o podatki zostanie rozstrzygnięta. Jeśli oczekujesz dla siebie lepszej przyszłości, ucz się od tych, którzy już dotarli tam, dokąd ty zmierzasz. Czytaj stosowne książki, słuchaj kaset edukacyjnych i bierz udział w seminariach. Zgodnie z tym, co twierdzi moja księgowa, Diane Kennedy, statystyczna osoba, mająca 50 lat, zapłaci do osiągnięcia tego wieku 500 tys. dolarów w podatkach i będzie miała w tym czasie mniej niż 5 tys. dolarów oszczędności. Jeżeli to nie jest rabunek – pozostań tam, gdzie jesteś. Opodatkowanie osób nie mających ochrony przed fiskusem oraz nie posiadających należytej wiedzy będzie jeszcze większe w przyszłości.

Jak wspomniałem, nie mam nic przeciwko płaceniu swojej sprawiedliwej części podatków. Jednak płacenie za błędy bogatych nie jest słuszne – przynajmniej dla mnie. Jeśli jesteś gotowy wziąć swoją finansową przyszłość w swoje ręce, będziesz musiał zacząć nadzorować podatki, które płacisz. Aby to robić, należy najpierw zrozumieć podstawy przepływu pieniężnego w naszym życiu i w naszym biznesie. Należy też korzystać z porad fachowców, których darzymy zaufaniem za ich profesjonalizm.


O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: http://ipe.aktywa.biz

 

Komentarze

B
I
U
Cytuj
Kod
Lista
List=
[*]
Adres URL
Imię *
Twój e-mail (zostanie utajniony)
Strona WWW
Przepisz kod   
Wyślij komentarz
Joomla Professional Solutions
Proszę czekać....
Zakończono
Błąd
Cytat
Bankructwo jest najkrótszą drogą do majątku.
Aleksander Fredro