Właśnie poszedłem do autobusu. Po drodze miałem kupić bilet. "Publiczny środek transportu" uciekł mi trzy sekundy przed nosem. Musiałem jechać z przesiadką, a to oznacza... bilet całodzienny. W ciągu trzech sekund zmieniło się moje zapotrzebowanie.
|
|
|
|
|
| Strona 4 z 5 |