Jakże zabawnie wygląda sytuacja tego typu:
Dziewczyna: Wiesz, jestem zaproszona na piątek na imprezę i nie mam z kim pójść... (patrzy się z tejemniczym uśmieszkiem ;-)
Chłopak: Acha, no i co?
Dziewczyna: (trochę poddenerwowana) Pójdziesz ze mną?!
Czy ta niedomyślność nie wydaje się śmieszna? Pomimo zdarzania się takowych sytuacji wielu biznesmenów, marketerów i copywriterów w swoich tekstach sprzedających pisze symbolicznie. Piszą często w sposób domyślny, nie "tak", ale i nie "nie", tak pośrodku, może klient się domyśli, ... .
O ile szczególnie Polacy lubią dowcipy, w których trzeba trochę wytężyć mózg i się czegoś domyślić, pisanie takich tekstów reklamowych jest po prostu... nieskuteczne. Czytający chce konkretów. Po prostu z całego serca chce się dowiedzieć...
...co zyska kupując ten produkt!?
Nic więcej. Pisz o korzyściach: nasza usługa sprawi, że.., dzięki temu produktowi..., czy już wiesz, w jaki sposób osiągnąć...?
Klient musi Cię zrozumieć tak, jak Ty chcesz, by Cię zrozumiał. Kieruj się tą zasadą pisząc oferty sprzedażowe.
