Tajemniczy sekret, którego nie chce znać większość sprzedawców...

Piątek, 11. Styczeń 2008 17:20 Michał Toczyski
Drukuj

Znaczna ilość sprzedawców nie bierze pod uwagę pewnego faktu. To, o czym w tej sprawie mówi klient zawsze wydaje się przekonujące i dla nas nie do przeskoczenia. Zawsze wydaje się być logiczne.

Wpadłem na pomysł tego artykułu w Nowy Rok o godzinie 0.01.  Patrzyłem na strzelające fajerwerki, na piękne barwy w powietrzu. Chwila milczenia... i petarda unosi się w stronę nieba z głośnym hukiem nie szczędząc iskier. I kolejna...

Czy są fajerwerki, czym są petardy, czym są zimne ognie? To przecież trochę substacji zsypanych ze sobą w przemyślany sposób i opakowane. Skoro jesteśmy w stanie kupić za kilkanaście/dziesiąt/set złotych produkty, przeznaczone na spalenie, to nasuwa się pewna myśl... 

Klient ma pieniądze

Tak wiele osób popełnia codziennie wydatki, na które mówi, że nie ma pieniędzy. Kiedy idziesz do hipermarketu kupujesz na ogół więcej, niż potrzebujesz. Dlaczego?

Kiedy mówi się komuś o inwestowaniu, jakże często macha od niechcenia ręką. Kiedy mówi się o założeniu firmy, śmieje się. Ile razy dziennie spotykasz osoby, które mówią "nie stać mnie"?

A jak myślisz - czy te osoby naprawdę nie mają  pieniędzy?

Często MAJĄ! Mówią tak, gdyż nie chcą zmieniać pewnych utartych schematów w swoim życiu. Jaka jest najczęstrza reakcja po omówieniu komuś zasad marketingu sieciowego? Czego się dowiadujesz?

Wielu zastanawia się: "a czy to mi się zwróci?". Czy 30, 40, nawet 100 złotych to za dużo? Czy te osoby naprawdę nie posiadają takiej kwoty,  na której mogliby zarobić? Im się po prostu nie chce, a "brak na to kasy" to jedyna, wydające się, że logiczna, wymówka.

Nie działam w takim realnym mlmie, ale to nie zminia faktu, że takie osoby w większosći przypadków stanowią Twoich klientów! Nie uwierzysz przecież klientowi, który Ci powie "nie mam 50 złotych na ten poradnik/książkę", "nie mam 150 złotych na to szkolenie".

Pomyśl: gdybyś rozdawał nowe, porządne laptopy Toshiby za 150 zł, ile byś sprzedał?  Czy te osoby naprawdę nie mają pieniędzy?

Czyli doszliśmy do tego, że klient ma pieniądze, by je u Ciebie wydać. Przejdźmy do sprawy etycznej. Dobry sprzedawca to taki, które nie chce sprzedawać. Dobry sprzedawca to ten, który chce POMÓC KUPIĆ produkt klientowi.

Nie lubimy jak się nam sprzedaje, ale za to kochamy kupować! Staraj się zamienić w  pomocnika klienta. Zaufanego doradcę, który szczerze powie, dlaczego potrzebujesz tego produktu. Niech ten doradca rzeczywiście sam korzysta z tego produktu. Niech zauważy wszystkie jego wady i zalety.

I niech nie przejmuje się, gdy klient mówi "nie mam pieniędzy". Oznacza to poprostu, że go nie przekonał. Dał za mało logicznych i emocjonalnych argumentów.

Im lepiej pomożesz dokonać wyboru osobie będącej zainteresowaną kupnem, tym bardziej będzie Ci lojalna.

"Przychodzi facet do baru:
- Byłem tu wczoraj?
- Tak.
- Przepiłem 150 złotych?
- Tak.
- To całe szczęście, bo myślałem, że je zgubiłem!"

I pamiętaj - klient ma pieniądze i jest w stanie przeznaczyć je na petardy, które spali, czy na alkohol, który wypije. Klient płaci za stan emocjonalny, w którym się znajdzie dzięki zakupowi. A jak bardzo będzie Ci wdzięczny (albo powinien być), kiedy doradzisz mu dokonać mądrej transakcji?