W każdym mieście, które odwiedzam (nawet w Azji) słyszę od mieszkańców te same komentarze: „Tego się tutaj nie da zrobić”, „Nieruchomości są po prostu zbyt drogie”, „Tu nie ma warunków dla korzystnej transakcji”. Bawi mnie ten sposób myślenia i nie zamierzam walczyć z kimś, kto jest przekonany, że mu się nie uda. Gdyby każdy patrzył na nieruchomości tak jak ja, miałbym o wiele większą konkurencję i w rezultacie płaciłbym więcej za swoje inwestycje.
To prawda, że miasta cechuje cykliczność, zwykle związana z demografią
i warunkami ekonomicznymi w danym rejonie. Twoim zadaniem jest
określenie, w którym momencie cyklu gospodarczego znajduje się Twoje
miasto. W tych samych miastach, inwestorzy zarabiają miliony tuż pod
nosem innych ludzi. Jednym ze sposobów, na dostrzeżenie rozwoju jest
policzenie dźwigów używanych przy budowie wysokich budynków. Nowe,
wysokie budynki oznaczają miejsca pracy. W Las Vegas te budynki to
kasyna, w Nowym Yorku - biurowce, domy wielorodzinne i sklepy. Zawsze
odbywa się to tak samo: osoba inwestująca w nieruchomości postanawia
zaciągnąć kredyt i zbudować budynek. Jestem pewien, że żaden bank nie
udzieliłby pożyczki, a deweloper nie wzniósłby budynku, gdyby nie
przekonanie, że to opłacalna inwestycja.
Nie sugeruję, żebyś natychmiast zabrał się za budowanie dużej
nieruchomości. Mówię jedynie, żebyś zaczął dostrzegać pewne oznaki
rozwoju w swoim otoczeniu. Jeśli zaczniesz zwracać na nie uwagę, Twoja
inwestycja będzie o wiele bardziej dochodowa. W książce The ABC’s of
Real Estate Investing o wiele dokładniej przedstawiam moje poglądy
dotyczące rozpoznania rynku.
Rynek jest ważniejszy niż nieruchomość
Spójrzmy prawdzie w oczy, jaki jest pożytek z nieruchomości
inwestycyjnej, w której nikt nie chce zamieszkać? Jest to dość proste,
ale wszędzie spotykam inwestorów, którzy dają się skusić na „świetną
transakcję” i okazuje się, że cena była tak niska, ponieważ poprzedni
właściciele nie mogli znaleźć lokatorów. Brak przychodu jest głównym
powodem tego, że inwestycje dotyczące nieruchomości się nie udają.
Osobiście wolałbym mieć okropną (pod względem estetycznym) nieruchomość
ze świetną lokalizacją na rynku, który idzie w górę, niż piękną, nową
nieruchomość w rejonie, w którym gospodarka jest w depresji. Mniej
interesuje mnie to, jak moja nieruchomość wygląda niż to, jak wysoki
przepływ pieniężny generuje.
Gdy tylko zidentyfikujemy rynek, natychmiast zakładamy na tym terenie
naszą sieć, aby zacząć gromadzić informacje i przygotować się do
transakcji. Nasze potrzeby są wyraźnie określone. Prawie nigdy świetne
inwestycje nie są Ci przedstawiane jako takie. Sekret dobrej transakcji
leży w tym, co chcesz z nią zrobić. Co możesz zrobić inaczej niż inni
ludzie, aby wygenerować przepływ pieniężny i zwiększyć wartość obiektu?
Poszukujemy źle zarządzanych nieruchomości, które redukują obecnym
właścicielom przepływ pieniężny, po czym, gdy ją kupimy, usprawniamy
procedury zarządzania. Idea jest bardzo prosta. Innymi słowy,
wyszukujemy budynki, które mogą być bardziej dochodowe w rękach nowego
właściciela. Właśnie w tym celu stworzyłem swój zespół. Ty także możesz
tak postąpić.
Niedawno znaleźliśmy budynek położony w Phoenix, który był poważnie
zaniedbany. Był on samodzielnie zarządzany, ale na odległość. Bardzo
bogaty właściciel mieszkał w Meksyku i najwyraźniej nie miał czasu, aby
zająć się tą sprawą. Wypisywał tylko czeki pokrywające straty, a od
dwóch lat wynajmowane było tylko 68% powierzchni mieszkalnej.
Wytworzyła się kombinacja zabójcza dla inwestycji: wysokie koszty,
niski przychód W niecały dzień (po prostu jeździłem po okolicy i
kontaktowałem się z konkurencją w tym rejonie) dowiedziałem się, że
choć czynsz w tej nieruchomości był niski w porównaniu z innymi cenami
na lokalnym rynku, wskaźnik powierzchni niewynajętej w tym domu wynosił
30%, przy średnim wskaźniku 7% w całej okolicy.
Kupiliśmy ten budynek, szybko wynajęliśmy puste pokoje i zmniejszyliśmy
koszty eksploatacji, stosując dobre i solidne praktyki zarządzania. W
niecały miesiąc zwiększyliśmy wartość tej nieruchomości o milion
dolarów. Wszyscy są zadowoleni z wyników: nasi inwestorzy, ponieważ
zwiększyły się zyski i lokatorzy, ponieważ o wiele lepiej się im
mieszka.
O AUTORZE: Robert Kiyosaki, autor książki "Bogaty ojciec, Biedny ojciec" to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i Roberta Kiyosaki, odwiedź stronę: http://ipe.aktywa.biz
