Wyobraź Sobie pewną sytuację. Być może zdarzyło się to także Tobie. Być może, osobie, którą znasz.
Szkoła. Lekcja. "Zdzisiek! Do tablicy!". Wychodzi chłopak, powoli, małe kroczki, głowa pochylona. Odwraca się przodem do klasy. Tak, to jego pierwsza, a może kolejna przygoda z wystąpieniami publicznymi.
"Napisz mi wzór reakcji N-hydroksysukcynoimidu z TosSu! W tej chwili!". Albo jakieś inne piekielnie proste pytanie. Na studiach nie pozwalają sobie tak wrzeszczeć. Nie potrzeba. Czasami chwytają się innej broni, jeszcze gorszej - zanudzają :) .
"Eee, eee, wzór czego?" - nieśmiałym głosem pyta się uczeń. "Jak to czego? Nie wiesz?! Jedynka! Jesteś leniwy! Nic ci się nie chce! Kiedy ty się weźmiesz wreszcie w garść - bla, bla, bla - i w ogóle!".
Na ten moment zwracam uwagę, że to tyczy się tylko części nauczycieli. Często mniejszej części. Ich się jednak najlepiej pamięta :) .
I co się dzieje w przyszłości? "Zdzisiek, jutro do firmy przyjeżdża zespół reprezentacyjny XYZ Corporation. Wiesz, tej spółki, która zatrudnia 100 000 pracowników. Poprowadzisz dla ich przedstawicieli prezentację na temat naszego największego projektu.".
A następnego dnia...
"Dzień dobry, państwu, panom, znaczy... Mamy taki ppprojekt. Jest baaardzo duży... właśnie. No i tak. Chcemy, znaczy ja nie... znaczy szef chce, czyli w imieniu firmy, naszej firmy, tak... Czyli właśnie byście w niego zainwestowali. No, tyle ile będzie potrzeba. Jja nie mam wcale stracha, znaczy, tego no... tremy. Ja jestem przyzwyczajony do wystąpień publicznych, chociąż, te... nigdy nie występowałem [...]". Pozwoliłem sobie pominąć.
Troszeczkę podkoloryzowałem, ale sądzę, że domyślasz się o co chodzi. Skąd się to bierze? Ta trema m.in. przed występowaniem publicznym?
Pewnie po części sam już Sobie odpowiedziałeś. Jak to mówią trenerzy NLP, została zakotwiczona. Co to znaczy?







