Rok temu przez długi czas zastanawiałem się - jak unikać dyskusji prowadzącej do kłótni? Zamiast merytorycznej wymiany zdań ludzie obrzucają sie obelgami (nie muszę Ci podawać przykładu...). Jednak jakiś czas temu...
Kilka miesięcy temu oglądałem film szkoleniowy "Asertywność". Podczas pewnej rozmowy, która już miała zamienić się w kłótnię jedna strona powiedziała interesujące zdanie. Ono właśnie pozwoliło mi uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji. (Aż z sentymentu wezmę je w ramkę
)
Mam inną opinię na ten temat.
Podczas niektórych kontrowersyjnych rozmów (np. o dziedziczeniu biedy) aż chce mi się powiedzieć "Jesteś w błędzie! To nie tak..." i wytłumaczyć jak powinien rozumować. Jednak od czasu, gdy poznałem to zdanie nie pozwalam sobie na to. Po prostu odpowiadam "Mam inną opinię na ten temat", "Każdy może mieć swoją opinię". Ktoś chce mi powiedzieć "To ty się mylisz! Zobacz [...]". OK, wysłuchałem. I tyle. Po prostu co innego o tym myślę, staram się przyznawać do tego.
Kiedy stosujesz takie powiedzenie adekwatnie do sytuacji, na prawdę, ciężko, by powstał jakikolwiek konflikt. Przecież (na ogół) nie musisz nikomu nic udowadniać!
P.S. Tak na zakończenie - jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie jest przekonać drugą osobę w sposób tradycyjny. Jeśli nie wyjdziesz z jej punktu widzenia, bardzo namęczysz się, by ją przekonać. Dlatego podczas dyskusji często się to nie udaje...

Komentarze